ABC JOW - Publicystyka - Rzeczpospolita - Abolicja i Kołodko

"Abolicja i Kołodko"

Opowiadał mi mój teść płk Marian Kucharski, więzień obozu jenieckiego w Woldenbergu, o pewnym zdarzeniu z czasów II Wojny Światowej. Otóż więźniowie, żołnierze wielu narodowości, codziennie pod przymusem pracowali przy wykopkach ziemniaków. Polscy dowódcy, dowiadując się, że ziemniaki idą na zaopatrzenie frontu wydali swoim żołnierzom rozkaz o sabotowaniu wykopków: na jeden wykopany ziemniak jeniec-sabotażysta miał dwa zakopywać głębiej. Ciekawa była reakcja dowódców angielskich. Nie zgodzili się na wydanie takich rozkazów swoim żołnierzom. Wytłumaczyli to Polakom następująco: nie możemy uczyć naszych żołnierzy oszustw, nawet w takim trudnym czasie jak wojna. Sankcjonowanie krętactwa w imię choćby najszczytniejszych idei rodzi w sobie niebezpieczeństwo, że żołnierz nauczony cwaniactwa, drobnych przekrętów, kombinowania, gdy stanie się cywilem będzie tak samo postępował i po wojnie. To nie jest tego warte. Anglia będzie trwać dłużej niż wojna.

pytanie: skąd brały się takie postawy Anglików? Ano z demokracji obywatelskiej a nie partyjnej. Myślenie Anglików ukształtowane przez lata, w najbardziej demokratycznym jednomandatowym systemie wyborczym, eliminującym do maksimum wszelkich oszustów (szczególnie politycznych), przeciwstawiało się polskiemu partyjnemu sposobowi myślenia typu: "cel uświęca środki". Obecny rząd, aby odnieść sukces partyjny, gotowy jest poświęcić możliwość kształtowania u Polaków cnót obywatelskich dla doraźnych korzyści finansowych. Gotowy jest stworzyć nową wartość moralną i hasłu "pierwszy milion trzeba ukraść" nadać glorię chwały.


Nie tędy droga do lepszej Polski.