ABC JOW - Publicystyka - Mariusz Wis - Rzeczpospolita
Demokracja tylko dla demokratów

"Demokracja tylko dla demokratów"

W artykule "Demokracja dla demokratów" ("Rz" 286 z 7.12.2004 r.) Wojciech Sadurski stwierdza, że "demokracja - najmniej zły ze wszystkich systemów - jest stosunkowo bezbronna wobec swych wrogów". Nie jest bezbronna, jeśli jest demokracją większości. Autor przywołuje Hitlera i "fiasko republiki weimarskiej" jako skutek metod demokratycznych. Rzeczywiście, Hitler i jego partia doszli do władzy w wyniku legalnych wyborów. Co było takiego magicznego w tamtej, niemieckiej ordynacji wyborczej, w której mniejszość usytuowana w partii była w stanie rządzić większością? Nic nadzwyczajnego, nic, co byłoby nam nieznane. Był to skutek głosowania na partie a nie na ludzi. Nasza Konstytucja określa takie wybory w sposób zakamuflowany jako "wybory proporcjonalne". Korzystamy z tej ordynacji od 1918 roku, ale czy rozumiemy do końca jej mechanizmy i przełożenia różnych przeliczników oraz ustawowych zawijasów na polityczne skutki? Śmiem twierdzić, że nie, bo inaczej zrezygnowalibyśmy z niej szybko. W zamian wprowadzilibyśmy wybory w systemie większościowym z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW), które są fundamentem demokracji obywatelskiej a nie partyjnej. Z JOW korzystają najstarsze i największe demokracje świata, które mają się całkiem dobrze i nic im nie zagraża. W Wielkiej Brytanii już na poziomie szkoły gimnazjalnej uczy się, że gdyby Niemcy miały jednomandatowe okręgi wyborcze, żaden Hitler nigdy nie doszedłby do władzy.