ABC JOW - Publicystyka - Mariusz Wis - Rzeczpospolita
Jednomandatowy system wyborczy

"Jednomandatowy system wyborczy"

"Jednomandatowe okręgi wyborcze to nieporozumienie przy rozbiciu sceny politycznej. To oznaczałoby paraliż życia politycznego -odrzuca pomysł Jaskiernia"("Rz"05.03.2003 r. "Sejmowe "piekiełko" dla rządu"). I tu się zgadzam z posłem Jaskiernią.

Jednomandatowy system wyborczy rzeczywiście sparaliżuje dotychczasowe życie polityczne, czyli typowo partyjne. Partie w obecnym kształcie pójdą do lamusa razem z całym ich establishmentem. Rozbudzi się życie obywatelskie. Idea stworzenia Polski z najprostszym i powszechnie zrozumiałym jednomandatowym systemem wyborczym może stać się jądrem wielkiego Ruchu Obywatelskiego będącego zaczynem Partii Obywatelskiej, typu angloamerykańskiego o centroprawicowym odcieniu. Jej liderami w sposób naturalny staną się ludzie najwybitniejsi, a na pewno ci, którzy wykażą się zdolnością do konkurencyjnej walki o jeden mandat i którym wyborcy bezpośrednio zaufają. To nie będą obecne chudopachołki polityczne, posłowie z kilkuset głosowym poparciem wyborczym, posiadający wręcz niebotyczną siłę decyzyjną (1/460) do ustanawiania praw. Ci znikną z areny politycznej, i o to chodzi. Po ustanowieniu jednomandatowego systemu wyborczego zacznie się tworzyć nowa Polska. Zaczniemy żyć w IV Rzeczpospolitej. Pragmatyzm takich wyborów spowoduje utworzenie naturalnej dwubiegunowości politycznej. W myśl prawa socjologicznego (true sociological law), sformułowanego przez wybitnego politologa Maurice'a Duvergera taki stan powstaje tylko przy jednomandatowym systemie wyborczym. Tworzy się wtedy trwały, prosty i zrozumiały dla wszystkich układ o wyraźnej przewadze dwóch partii. Między bajki należy włożyć skuteczność nawoływania do stworzenia silnej centroprawicy bez wprowadzenia jednomandatowego systemu wyborczego. To nie udało się nigdzie na świecie.