ABC JOW - Publicystyka Mariusz Wis - Nie tylko ordynacja

"Nie tylko Ordynacja"

W artykule "Nie tylko ordynacja" ("Rz" nr 117, 21 maja 2002 r.) Janusz A. Majcherek pisze..."Pochopne byłoby jednak wyciąganie wniosków, że bezpośredni wybór w jednomandatowych okręgach i według ordynacji większościowej zagwarantuje najlepsze funkcjonowanie władz publicznych jak utrzymują niektórzy entuzjaści i propagatorzy takich rozwiązań"...My, entuzjaści i propagatorzy, zwolennicy tego systemu, nie jesteśmy w posiadaniu genialnej wizji politycznej. My przenosimy coś, co istnieje na świecie i jest sprawdzone. Nie wyważamy otwartych drzwi. My dajemy sygnał, aby przez nie przejść.

Właśnie system wyborczy jednomandatowy powoduje obywatelską selekcję odrzucającą wszelkich hosztaplerów, złodziei, krętaczy, sprzedawczyków i całą polityczną miernotę. Ten sposób wybierania niemiłosiernie wycina wszelki malowniczy folklor nowych tworów partyjnych, powstających dla doraźnych potrzeb wyborczych, stąd funkcjonowanie parlamentu czy samorządu jest bezbłędnie przewidywalne i czyni go instytucją dostojną oraz szacowną. Jak działa ten sposób wybierania swoich przedstawicieli można będzie się przekonać śledząc na przykład (za miesiąc) wybory parlamentarne we Francji. Znają go i stosują obywatele krajów uznawanych za czołówkę państw demokratycznych. Dla Amerykanów, Kanadyjczyków, Anglików, Francuzów, Australijczyków i jeszcze wielu innych nacji jest jedynym i oczywistym. W tych krajach ludzie gremialnie chodzą do urn wyborczych, bo wybierają jednego, najlepiej im znanego, po prostu "swojego". To w tych krajach można mówić, że parlamenty i samorządy skupiają najznakomitszych ludzi, a już na pewno takich, którym bezpośrednio obywatele, dają mandat w swoich okręgach.

Czy system wyborczy jednomandatowy to panaceum na wszystkie bolączki, krzywdy, korupcje i obserwowaną płyciznę oraz miernotę w naszej polskiej polityce? Oczywiście nie. Znane jest powiedzenie, że demokracja to nie najlepszy ustrój, ale nie znam lepszego. Tak też jest z systemem wyborczym jednomandatowym. To nie najlepszy system, tylko żaden inny nie tworzy prawdziwej demokracji, demokracji przez duże "D".