"Opamiętajcie się!"
Czytając artykuł Rafała A. Ziemkiewicza "Opamiętajcie się!" ("Rz" nr 97 z 25 kwietnia 2002 r.), czuje się prawdziwego demokratę przez duże "D". Podzielam przekonanie autora, że we Francji, uzewnętrznienie przez 10% obywateli poglądów odmiennych od większości to tylko sygnał socjologiczny. Stawiam tezę, że zwolennicy Le Pena dostaną się do parlamentu w ilościach jednostkowych, albo nie będzie ich tam w ogóle, przez co radykalne prawa nie będą nawet stawiane do rozpatrywania. Francja, bowiem podobnie jak USA, Kanada, Wielka Brytania i jeszcze 60 innych krajów, naprawdę demokratycznych, ma system wyborczy jednomandatowy, który wycina niemiłosiernie wszelki malowniczy folklor typu naszej Samoobrony czy Ligi Polskich Rodzin, więc też funkcjonowanie parlamentu jest bezbłędnie przewidywalne, co czyni zeń instytucję dostojną i szacowną.
Inaczej może być w Holandii, Austrii, Izraelu a nawet w Polsce, gdzie obowiązuje sposób wybierania deputowanych w systemie partyjnym (u nas zwanym umownie proporcjonalnym), umożliwiającym uzyskanie przewagi parlamentarnej przez mniejszość obywateli. Szczytowym "osiągnięciem" tego systemu wyborczego było dojście w Niemczech do władzy NSDAP (w drodze wyborów) i ustanowienie w Reichstagu swoich mniejszościowych praw, obowiązujących większość. Podobnie w Rosji rządzili bolszewicy.
Posiadanie przez Francję systemu wyborczego do władz stanowiących prawa, polegającego na wybieraniu tylko jednego przedstawiciela w jednym okręgu, powoduje, że o przyszłość demokracji (czyli rządów większości) można być spokojnym. Życzę Polsce, czyli i sobie, abyśmy wybierali swoich posłów w systemie jednomandatowym (jak Francja), bo na razie my Polacy jesteśmy potencjalnie i de facto bardziej zagrożeni rządami mniejszości niż Francja.

jow.pl
Producent programu do rozliczania PIT