"Partie, partie uber alles"
Rafal A. Ziemkiewicz w felietonie "Partie, partie uber alles" (Rz. Nr 170 z 23.07.2002 r.) konkluduje: " Partie nie są w stanie się z otrzymanych pieniędzy uczciwe wyliczyć, postanowiły więc obowiązek rozliczenia znieść. W języku dobrze wychowanego człowieka nie ma po prostu wystarczająco mocnych słów, żeby odpowiednio dobitnie nazwać stopień moralnej degrengolady, zaprezentowany w ostatni piątek przez sejmową większość."<\p>
Podpisuję się pod tymi słowami. Pacta sunt servanda, czyli układów trzeba dotrzymywać. Ta podstawowa maksyma moralna jest obca większości parlamentarnej. Dobrze byłoby upubliczniać nazwiska tych, co sprzeniewierzyli się tej zasadzie i głosowali w myśl hasła "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia".
Nim doczekamy się jednomandatowego systemu wyborczego, który podniesie moralną jakość posłów, warto aby Polacy, prawdziwi obywatele, przy najbliższych wyborach nie zapomnieli tych nazwisk. Przecież w Sejmie podnosi rękę nie bezosobowa partia, ale konkretny człowiek, nawet teraz.

jow.pl
Producent programu do rozliczania PIT