ABC JOW - Publicystyka - Mariusz Wis - Rzeczpospolita
Polacy w eurowyborach postąpili uczciwie

"Polacy w eurowyborach postąpili uczciwie."

20 proc. obywateli, uczestniczących w wyborach wiedziało, komu oddać swój głos. Reszta, nie idąc do urn wyborczych postąpiła równie uczciwe. Jesteśmy honorowi, jak przystało na Polaków. Skończyliśmy z udawaniem, że wybieramy. Zorientowaliśmy się wreszcie, że tak naprawdę za nas decydują, a my tylko głosowaniem mamy legitymizować ich wybór. Czyj wybór? Partii? A czy my powołujemy te partie? Nie. One tworzone są przez koteryjne grupy kolesiów i hulaj dusza. Może się ludziska (czytaj elektorat ) nabiorą. A lud powiedział - dość. Co za różnica? Lewica czy prawica. Wszystko jeden diabeł. Już słychać następne partyjne pytania. Czy poprzeć rząd Belki? A co na to partia Borowskiego? Jak się zachowa partia Leppera? Co zrobi partia Kaczyńskich, Millera, Jagielińskiego, itd. To nie jest demokracja, to partiokracja. Prawdziwą demokrację tworzy jednomandatowy system wyborczy. On powoduje, że lud najpierw wybiera konkretnego z krwi i kości człowieka, nie dlatego, że jest demokratą, czy republikaninem (patrz USA), ale dlatego, że jest wart oddania na niego głosu. Gdy zostanie wybrany, widzimy wtedy, że zwolennicy tej czy innej partii wygrali. Tam nie głosuje się na partie, ale na człowieka, bo to on będzie podnosić rękę w parlamencie. Wybrani są jak dobry towar pojawiający się na półce polityki, w wyniku najzwyklejszej konkurencji o ten jeden mandat. Najlepszy wygrywa. W jednomandatowym systemie wyborczym partie polityczne powstają z woli większości, od dołu.

U nas dokładnie odwrotnie, od góry jako twór zdecydowanej mniejszości. Liderami partyjnymi są tam de facto ci co wygrywają w wyborach powszechnych. To inna demokracja, to inna filozofia rządzenia. Aby lud, bez obaw mógł pozwolić sobie na oddanie władzy jakimś grupkom skrzykniętym w partie, musi żyć w kraju o silnej i ugruntowanej gospodarce. Musi żyć w świecie zdrowych, nienaruszalnych i powszechnie akceptowalnych norm moralnych, gdzie działanie pro publico bono nobilituje. Na razie Polaków nie stać na ekstrawagancję powierzania władzy partiom. Władza musi podlegać permanentnej kontroli przez lud.