"Z której strony psuje się ryba"
Profesor Antoni Kamiński w artykule. "Z której strony psuje się ryba" ("Rz" 123, 28.05. 2008 r.) stwierdza: "Niemożność rozbicia sitw lokalnych wiąże się z poparciem, jakiego udzielają im kliki w centrum. Co więcej, uważam, że to kliki szczebla krajowego zbudowały swoje wypustki lokalne a nie odwrotnie(...) Sitwy lokalne są tylko ich przedłużeniem". Muszę, choć z głębokim ubolewaniem, zgodzić się z tą tezą. Doświadczam skutków takiego zjawiska na co dzień, obserwując działania lokalnych polityków powiązanych z centralnymi, niezależnie od ich opcji politycznej. Gdyby tylko chodziło o fundamentalne decyzje strategiczne w obrębie danej partii, to jeszcze pół biedy, ale często nawet w przypadku banalnych spraw na dole z góry spływają jedynie słuszne zalecenia, do których partyjni żołnierze karnie się stosują. Bo dobry żołnierz własnego zdania nie ma. On wykonuje rozkazy.
Na Podkarpaciu 22 czerwca odbędą się wybory uzupełniające do Senatu, będziemy się więc mogli przekonać namacalnie o zaangażowaniu central politycznych w sprawy lokalnego okręgu wyborczego. Zobaczymy jak przekłada się "pomoc" szczebla centralnego na wynik wyborów w okręgu jednomandatowym. Bo to będą de facto wybory jednomandatowe. Warto je obserwować.

jow.pl
Producent programu do rozliczania PIT