ABC JOW - Publicystyka - Mariusz Wis- Rzeczpospolita
Zgodnie z Leninem

"Zgodnie z Leninem"

Jerzy Trammer (Rz. nr 237 z 10.10.2002 r.) podaje liczne przykłady prób łamania Konstytucji przez większość sejmową w imię hasła "my wiemy lepiej co naród potrzebuje". Tytuł jego felietonu jest niezwykle trafny. Dodałbym jeszcze słowa: "i nie tylko".

Historia parlamentaryzmu XX wieku zna przykłady rządzenia dobrze zorganizowanych, zdyscyplinowanych partii, reprezentujących mniejszość, które na drodze demokratycznej, dzięki partyjnemu sposobowi wyborczemu ( w naszej Konstytucji nazwanego w sposób zakamuflowany "proporcjonalnym"), doszły do władzy. Tak było w przypadku NSDAP, które opanowało Reichstag i ustanowiło swoje prawa. Do czego to doprowadziło, wiemy.

Nastąpił już czas najwyższy, aby Polacy obudzili się z chocholego tańca i zaczęli żądać zmiany sposobu wybierania radnych i posłów w najbardziej obywatelski sposób, wzorem Anglii, USA, Kanady, Francji, Australii i jeszcze wielu innych przodujących demokracji. Wybierania w systemie jednomandatowym a nie partyjnym jak w faszystowskich Niemczech.

Pierwszą jaskółką takich właśnie wyborów, choć jeszcze niedoskonałych w szczegółach, w których tkwi przysłowiowy diabeł) będzie wybór prezydentów, burmistrzów i wójtów (27.10.br.). Doświadczymy po raz pierwszy w historii II i III Rzeczpospolitej rewolucji wyborczej. Przypatrzmy się dobrze obywatelskiej stronie takiego wybierania swoich przedstawicieli. Wierzę, że zyska on wielu zwolenników, skąd wiedzie prosta droga do rozszerzenia go na wybory radnych i posłów. To wielka szansa dla Polski i Polaków. Nie bójmy się obywatelskości. Ona wspaniale smakuje, lepiej niż typowa partyjność.